Nie każdy może powiedzieć, że żyje drugim życiem - lepszym, bo zdrowszym. Życiem, które zostało darowane bezinteresownie - w akcie wielkiej miłości do bliźniego, ale i wywalczone wielką determinacją, która trwała 25lat.

Lubię opowiadać, dzielić się swoim doświadczeniem i przeżyciami z innymi. Lubię pomagać i wspierać. Ponoć potrafię to opisywać. Stąd ten blog...

Zapraszam!

poniedziałek, 16 sierpnia 2010

Witamy w domu!/ Welcome Home:)

Zajechaliśmy. Wysiadam z samochodu. Moje sąsiadeczki zobaczyły mnie w oknie. Tak jak żegnały się ze mną patrząc jak zamykają się za mną drzwi karetki, która wiozła mnie na lotnisko, tak teraz już nie ze łzami strachu i przerażenia tylko radości, witały się ze mną ciesząc się przeogromnie.

Na podwórko wychodzi mój bart Mikołaj. Szukam babci. Otwieram drzwi do pokoju. Co za niespodzianka! Nie mogę uwierzyć! Są tu moje kuzynki i ciocie. Witają mnie chlebem i solą. Klękam przed chlebem ze łzami w oczach. Z tyłu transparent „Witamy w domu!” Wchodzi moja mama. Wszyscy już płaczemy z radości! Otwieramy szampana! Gra muzyka! Robimy zdjęcia. Wszystko to jest jak sen. …

Wszyscy musieli zjechać odpowiednio wcześnie, żeby przygotować powitanie. Ponieważ zadzwoniłam tak późno ledwo zdążyli się zorganizować. Dostaję prezenty niespodzianki.

Czy można wyobrazić sobie lepsze powitanie?






1 komentarze:

  1. Gosiaczku Ty chyba nie powinnaś wtedy pić tego szampana ! :D
    taka moja dygresja ;p

    Fajne zdjęcia ;) fajne :)

    Maaarcepan

    OdpowiedzUsuń na zawsze