Nie każdy może powiedzieć, że żyje drugim życiem - lepszym, bo zdrowszym. Życiem, które zostało darowane bezinteresownie - w akcie wielkiej miłości do bliźniego, ale i wywalczone wielką determinacją, która trwała 25lat.

Lubię opowiadać, dzielić się swoim doświadczeniem i przeżyciami z innymi. Lubię pomagać i wspierać. Ponoć potrafię to opisywać. Stąd ten blog...

Zapraszam!

wtorek, 27 lipca 2010

out of Kinderklinic:-)

Czasem miałam wrażenie, że bardziej nie mogłam się doczekać aż Marcelina wyjdzie z "Kindera" niż ona:-) Ja już spacerowałam, chodziłam na zakupy, mieszkałam w Edelhofie, byłam już na 2 leczeniach w AKH, chodziłam na rehabilitację i do ambulansu na badania, a ona ciągle nie miała wypisu z kliniki. Wszelkie moje próby poruszenia jej, zdopingowania do szybszych ruchów były bezsensowne. Marcepan - mały budda! W końcu doczekałam się tego dnia, kiedy Pani Renata poszła zabrać Marcelinę z "Kinderbalu". Czekałam na nie w Edelhofie z mamą. Również Erna nie mogła się doczekać, aż pozna Marcelinę. Ja po prostu marzyłam o tym, żeby przyszła w końcu do mnie na kawę! Żeby było w końcu normalnie!
---------------------------------------------------------------

Sometimes I had a feeling that more I could not wait until Marcelina comes out around "Kindera" than she: -) I already walked, I have been shopping, I lived in Edelhofie, I was already on 2 times treatments in AKH, I was walking for the rehabilitation and into the ambulance to the checkup, and she still hadn’t have the certified excerpt from the clinic. All my attempts to move her, of encouraging for faster movements were pointless. Marzipan - small budda!;-) In the end I waited that day, when MS Renata had gone to take away Marcelina from „Kinderbal”. I waited on not in Edelhofie with the mum. Erna couldn’t wait until he gets to know Marcelina. I simply dreamt of so that she comes in the end to me for coffee! In the end just to be normally!


0 komentarze:

Prześlij komentarz